wpatrzona w niebo słowiańska demeter
matka mokosz
szybuje ponad morskimi falami
porusza najgłębszymi snami
jeśli nie idziesz żadną z krętych dróg
bo z byt wiele masz w sobie do zniesienia
ześlij nam deszcz w krótkiej chwili stworzenia
w jednej jej kropli jest wszystko
owoce na słońcu pęcznieje
a ona w cieniu wszystkich osobliwości
oddycha wilgocią przeznaczenia
jeśli nie idziesz żadną z krętych dróg
bo z byt wiele masz w sobie do zniesienia
ześlij nam deszcz w krótkiej chwili stworzenia
podczas deszczu para przeszywa szybę na wylot
jesienią szyba nasiąka woda
zimą zamarza z obu stron i jest wieczne nieprzejrzysta
niczym stare lustro
jeśli nie idziesz żadną z krętych dróg
bo z byt wiele masz w sobie do zniesienia
ześlij nam deszcz w krótkiej chwili stworzenia