dzień zaczyna powoli toczyć się
zdania wstęp potem fabuła
a to poranek w poniedziałek jeszcze
proza dopada od samego rana
głową jeszcze śpiąca a kawy dwie
nie don poznania powieść tygodniowa
co tu robić czego nie gdzie czas
ucieka miedzy zdania włożyć wolność
bilon dźwięczy dźwiękiem
od tej księgi życia odetchnąć
co jak flaszka do wypicia
ucieknę na chwile strofy wiersza wypiszę
marna to pociecha ucieczka kolejna
w słowa co życie opiszą
skaleczą dusze prawdą
z życiem konfrontacja we śnie
w poniedziałek najlepsze sny
o tym co było co będzie