Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Tomasz.O

Tomasz.O

w czarnej bieli utykam czerwony jedwab 

który jak barwa ochronna emocji 

dodaje życiu kontrastu szaleństwa 

a co jest bardziej czerwone od lodu 

jej serca zaklętego w tu i teraz 

ja jak biały rycerz z harmoniom 

świata zasad bezzasadnych 

krzyżuje miecz na kapiszony 

Słowa milczącego 

gdzie stado tam racja 

oddalony nie będę kopytami języków 

co ślina na język przyniesie 

pocałunkiem skazany na śmieszność

w pudełko spakowany z napisem Love

czerwona wstążka związku 

nie stłamsi mnie w ramionach 

ucieczki poza zasady 

i fasady przyzwoitość 

bedącą fatamorganami dla jednych 

dla innych olimpem boskim 

nietykalnym echem stygmatyzacji 

pożytecznych koni trojańskich 

pomiędzy kielichem prawa 

a ltiteratkmi na prowincji 

podczas wakacji prawnych 

ułaskawienia dla moje głupoty 

gumka ostra jak stalówka 

wydrze w atramencie 

tatuaż jedwabny w kolorze 

jej oczu a światło żarówki 

spali powietrze którym 

oddycha życie będące 

oddechem boga który śpi

gdy psalmy śpiewają

i gdy szukający umartwiają

Świat  strachem przed jego 

wiecznym potępieniem 

dla innych 

Boga  istota za to się budzi

gdy skrajne emocje  tych 

którzy dotykają życia 

a każdy dotyk jest

jak jedwab czerwony 

ukryty pod treścią 

czerni nocy gdy 

słońce swieci nie po drodze 

ale znika w świadomości 

patrzącego na siebie 

tak to ja chce tego 

i tego 

schowam czerwony jedwab 

człowieczeństwa 

pod czarny atrament 

natury mroku 

niezbędnej dla wiary 

 

 

 

Tomasz.O

Tomasz.O

w czarnej bieli utykam czerwony jedwab 

który jak barwa ochronna emocji 

dodaje życiu kontrastu szaleństwa 

a co jest bardziej czerwone od lodu 

jej serca zaklętego w tu i teraz 

ja jak biały rycerz z harmoniom 

świata zasad bezzasadnych 

krzyżuje miecz na kapiszony 

Słowa milczącego 

gdzie stado tam racja 

oddalony nie będę kopytami języków 

co ślina na język przyniesie 

pocałunkiem skazany na śmieszność

w pudełko spakowany z napisem Love

czerwona wstążka związku 

nie stłamsi mnie w ramionach 

ucieczki poza zasady 

i fasady przyzwoitość 

bedącą fatamorganami dla jednych 

dla innych olimpem boskim 

nietykalnym echem stygmatyzacji 

pożytecznych koni trojańskich 

pomiędzy kielichem prawa 

a ltiteratkmi na prowincji 

podczas wakacji prawnych 

ułaskawienia dla moje głupoty 

gumka ostra jak stalówka 

wydrze w atramencie 

tatuaż jedwabny w kolorze 

jej oczu a światło żarówki 

spali powietrze którym 

oddycha życie będące 

oddechem boga który śpi

gdy psalmy śpiewają

i gdy szukający umartwiają

Świat  strachem przed jego 

wiecznym potępieniem 

dla innych 

Boga  istota za to się budzi

skrajne emocje w tych 

którzy dotykają życia 

a każdy dotyk jest

jak jedwab czerwony 

ukryty pod treścią 

czerni nocy gdy 

słońce swieci nie po drodze 

ale znika w świadomości 

patrzącego na siebie 

tak to ja chce tego 

i tego 

schowam czerwony jedwab 

człowieczeństwa 

pod czarny atrament 

natur mroku 

niezbędnej dla wiary 

 

 

 

Tomasz.O

Tomasz.O

w czarnej bieli utykam czerwony jedwab 

który jak barwa ochronna emocji 

dodaje życiu kontrastu szaleństwa 

a co jest bardziej czerwone od lodu 

jej serca zaklętego w tu i teraz 

ja jak biały rycerz z harmoniom 

świata zasad bezzasadnych 

krzyżuje miecz na kapiszony 

Słowa milczącego 

gdzie stado tam racja 

oddalony nie będę kopytami języków 

co ślina na język przyniesie 

pocałunkiem skazany na śmieszność

w pudełko spakowany z napisem Love

czerwona wstążka związku 

nie stłamsi mnie w ramionach 

ucieczki poza zasady 

i fasady przyzwoitość 

bedącą fatamorganami dla jednych 

dla innych olimpem boskim 

nietykalnym echem stygmatyzacji 

pożytecznych koni trojańskich 

pomiędzy kielichem prawa 

a ltiteratkmi na prowincji 

podczas wakacji prawnych 

ułaskawienia dla moje głupoty 

gumka ostra jak stalówka 

wydrze w atramencie 

tatuaż jedwabny w kolorze 

jej oczu a światło żarówki 

spali powietrze którym 

oddycha życie będące 

oddechem boga który śpi

gdy psalmy śpiewają

i gdy szukający umartwiają

Świat  strachem przed jego 

wiecznym potępieniem 

dla innych 

Boga  istota za to się budzi

skrajne emocje w tych 

którzy dotykają życia 

a każdy dotyk jest

jak jedwab czerwony 

ukryty pod treścią 

czerni nocy gdy 

słońce swieci nie po drodze 

ale znika w świadomości 

patrzącego na siebie 

tak to ja chce tego 

i tego 

schowam czerwony jedwab 

człowieczeństwa 

pod czarny atrament 

natur mroku 

niezbędnej dla wiary 

 

 

 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...