Taka wrażliwość jest nie na miejscu
tu ją popchają, tam podeptają
gdziekolwiek stanie, stoi na przejściu
choć wiele może, za nic ją mają.
Ciągle samotna, tworzy I wzdycha
wpatrzona w niebo, układa siebie
łzami sie poi, bólem oddycha
innym podaje rękę w potrzebie.
Taka wrażliwość nie ma wyboru
drży przed zranieniem i cierpi mocniej
wszystko w niej wielkim niewygojeniem
a tylko słodkie daje owoce.
Pyta, rozważa, analizuje
nie chce miec racji a tylko mądrość
prawdą się karmi, nią promieniuje
jest piekna, jednak odziana w skromność.
Taka wrażliwość to skarb z niebiosów
Bóg nią obdarza jak diamentami
i chociaż w tlumie znaleźć nie sposób
często przechadza się z aniołami.
Ach dobry Boże, tak Ci dziekuję
za tę wrażliwość co krąży w żyłach
i chociaż sama jej nie pojmuję
oby się nigdy nie odmieniła !