ciało pamięta
zanim pamięć
zdąży zapomnieć
pamięta dotyk
który się nie zdarzył
a serce
i tak bije
na przekór
jestem
pół słowem
pół ciszą
pół Tobą
pół sobą
i cała
w tym czekaniu
wyrosłam z błota
żeby udowodnić
że można
płatki brudne
korzenie czyste
noc zdejmuje ze mnie dzień
warstwa po warstwie
zostaje tylko skóra
i głos
który mówi:
bądź
więc czekam
na świt