przytulia oplotła dłonie Anny
lekkim węzłem przywiązania
jak Ty po kilku latach czułych gestów
wiesz
nie zawsze słowa potrzebuję cię
znaczą tyle co
jesteś potrzebna
do?
niby mała roślinki a piecze
piorun przeszył granat nieba
złotą strzałą znacząc
twoje /moje
dając czas grzmotowi na wrzaski
lekki wiatr poruszył miętą
posypując nasionami
tuż obok melisa lekko przyżółkła
czeka na deszcz
jak Ty na słowo odejdź