Właśnie wypełzło ze sporych rozmiarów
Dostrzegalnej na rozległej powierzchni
O barwie zgniłego
Ma niecodzienny wygląd, jakby coś w rodzaju
Gdyby spojrzeć od strony
Na przodzie zwisają lepkie, długie
Z tyłu, krótkie, okrągłe
Po bokach, bardzo ostre
Niczym doczepione do drgającego
Wtem dostrzega w oddali słysząc przeraźliwy
Podobny do wielkiego, skrzeczącego
Jest zmuszony do odwrotu w kierunku
Pomimo szybkiej ucieczki i przeskakiwania
czuje na sobie, wstrętnie cuchnące
Jednak po jakimś czasie, przestaje być takim
Obraca przód do tyłu i apetycznie atakuje
Ma teraz ciało, większe od największego
Widzi jasne wyjście, z tego durnego
Właśnie wypełza, ze sporych rozmiarów
Dostrzegalnej na rozległej powierzchni