Pęknięcia
nasze drogi już tak bardzo pogmatwane
choćby tęcze sadził wokół często popiół
w zgiełku zmierzchu wpada w ziemię myśl jak ziarno
lecz czy zdoła wzejść do góry słowem dobrym
tam gdzie rysy zadrapania nie ma chwili
która ciepłem poda ramię gdy przystanie
świat się kręci w wielu łajbach gnuśnym kołem
puka świtem mota noce nieprzespane
maj, 2026