(tekst piosenki)
Niejeden raz na manowce
poprowadziła go twa dłoń.
Niejeden raz uległ mocy twej
jego ziemski los.
Postarzałaś się, Miłości,
oj, postarzałaś się nad wyrost.
Poszarzałaś od zalotów,
zaraz pewnie sobie siądziesz
na tapczanie,
co pamięta niejedno.
Po rozmowach
pozostanie jedynie
pełen bezwonnych róż
hotelowy numer.
Dzisiaj do tego pokoju
przychodzą już inni panowie,
inne panie.
A ja na dachu miasta
siadam po kryjomu.
Spoglądam w niebo
spowite gwiazdami.
Błądzę po nocach
za twymi oczami,
jak ten gość,
który się do nas przysiadł.
By odetchnąć,
bo przecież pracę ma ciężką.
I nie jest mu lekko,
gdy wraca do domu.
Musi cię wciąż szukać po kryjomu,
jak ten dachowy kot.
Choć wie, że:
Niejeden raz na manowce
poprowadziła go twa dłoń.
Niejeden raz uległ mocy twej
jego ziemski los.