47 minut temu, obywatel napisał(a):dorastanie, a kiedy już się dorośnie, oglądnie wokół - ja nie chcę, choć jestem mamą - powie mama do mamy
pytanie co zrobić z tym po tacie...
implikuje się tu cały społeczny organizm w dorastaniu i po dorośnięciu
bycie sobą jest ucieczką od odpowiedzialności i stanu rzeczy w takim rozumieniu, bycie sobą bo się coś musi znaczy co innego, byciem wolnym bez przymusu
co zrobić jeśli ten przymus wynika z nas samych?
@obywatel To szeroki temat.
Bywa, że przymus jest silny. Co nie znaczy, by nie pracować nad tym, by się z niego wyswobodzić.
Wiadomo, mama była/jest kobietą to i ja jestem kobietą (a nie np.psem ;)). Ale mogłabym być mężczyzną po tacie, jednak urodziłam się kobietą (niezależny ode mnie impriting biologiczny). Jednak biologia to baza, na której rodzą się sprawy, na które możemy mieć już wpływ.
Są rodzice źli (nie bójmy się tego powiedzieć, bo jest społeczny konwenans, by mówić dobrze o rodzicach, zwłaszcza o matkach). Dzieci z rodzin patologicznych mają prawo być innymi i mają prawo do tego dążyć.
Jest oczywiste i drugi biegun - rodzice idealni (no, prawie idealni, bo żaden człowiek nie jest idealny, dopiero dąży do ideału). Kochający, opiekuńczy, mądrzy, wyrozumiali itd. Bywa, że są też niezwykle utalentowani, wprost genialni w swojej dziedzinie. A tu rodzi się dziecko ... nie tak zdolne, nie tak mądre, chore, niespecjalnie ładne etc. Jak wysoko ma zawieszoną poprzeczkę... A czy chce i powinno dążyć do tego samego, kim są/byli jego rodzice? Nawet by nie mogli, nie potrafili.
Jest też największa ilość rodziców tzw.normalnych (dobrych ale też mających swoje za uszami). Kopiowanie ich również nie byłoby dobre w żadnym wypadku. Owszem, są rodziny gdzie z dziada pradziada każdy np. jest lekarzem. Może tak rzeczywiście chcieli i mieli ku temu zdolności. Jednak powielanie się z rodziców spowodowałoby w końcu brak zróżnicowania, jednolity tłum.
Bardzo podoba mi się słowo "wychowanie".
Najpierw WY - rodzice - chowacie (chronicie, hołubicie itd.). Ale przychodzi moment, kiedy trzeba przestać to robić - wyjść z tego chowania dziecka za swymi plecami, by mogło w pełni dorosnąć, pójść do przodu, być sobą po prostu a nie kalką rodzica (nawet słabiej odciśniętą, ale jednak kalką).
Dzięki za głos
13 minut temu, obywatel napisał(a):a i jeszcze jedno według wzoru
LWR
(Lifetime–Width Relation)
ta komórka społeczna zachowa najdłuższy czas życia, która zużyje mniej energii
@obywatel :) to ciekawe z tym LWR.
Ale czy chodzi nam o życie tylko długie?