Intrygująca jest droga od "uśpionego popiołu", przez bolesne rozliczanie się z przeszłością, aż po ten cichy, uratowany ruch w stronę brzegu...
Metafora kotwicy i łańcucha przeszłości oddaje ten ciężar , z jakim się zmagamy. Ale najbardziej podoba mi się koniec, w którym jest trójstopniowa ewolucja ruchu (ból, wstyd, własna wola) i wreszcie mocne - "Nie tonę" .
Świetny wiersz!