Uśpiony popiół.
Żar się tlił
w sercu.
Tonę
w pomiarze
cudzych oczu
i wagi własnej
kotwicy.
W ciszy
bez szeptu.
Bez oddechu.
Nie ma brzegu.
dno pamięta
Kotwica zryła dno,
na nim moje imię
łańcuch
przeszłości rysuje
pęknięcie
Podałeś dłoń
Bez Krzyku
Pierwszy ruch
był z bólu.
Drugi
ze wstydu.
Trzeci
już z siebie.
Nie tonę
Jeszcze nie brzeg
Inspiracja z: " Ciszy jak ta"...