W prawdzie nie jestem biegłym heretykiem
Wiele omijałem, są ludzko przebiegłe
Najpewniejsze w sobie, jedyne, wyłączne
Ku innym zwracają swe gniewne oblicza
Darzą się pogardą - odbierając hołdy
Nie ufałem żadnej co bez serca chodzi.
W prawdzie nie jestem biegłym heretykiem
Wiele omijałem, są ludzko przebiegłe
Najpewniejsze w sobie, jedyne, wyłączne
Ku innym zwracają swe gniewne oblicza
Darzą się pogardą - odbierając hołdy
Nie ufałem żadnej co bez serca chodzi.
W prawdzie nie jestem biegłym heretykiem
Z wieloma chodziłem, są ludzko przebiegłe
Najpewniejsze w sobie, jedyne, wyłączne
Przeciw innym zwracają gniewne swe oblicze
Choć darzą pogardą - odbierają hołdy
Wprawdzie nie ufałem żadnej co bez serca
W prawdzie nie jestem biegłym heretykiem
Z wieloma chodziłem, są ludzko przebiegłe
Najpewniejsze w sobie, jedyne, wyłączne
Przeciw innym zwracają gniewne swe oblicze
Choć darzą pogardą, odbierają hołdy
Wprawdzie nie ufałem żadnej co bez serca
W prawdzie nie jestem biegłym heretykiem
Z wieloma chodziłem, są ludzko przebiegłe
Najpewniejsze w sobie, jedyne, wyłączne
Przeciw innym zwracają gniewne swe oblicze
Choć darzą pogardą, odbierają hołdy
Wprawdzie nie ufałem żadnej z nich bez serca
W prawdzie nie jestem biegłym heretykiem
Z wieloma chodziłem, są ludzko przebiegłe
Najpewniejsze w sobie, jedyne, wyłączne
Przeciw innym zwracają gniewne oblicze
Darzą chętnie pogardą, odbierają hołdy
Wprawdzie nie zaufałem żadnej bez serca
W prawdzie nie jestem biegłym heretykiem
Z wieloma chodziłem, są ludzko przebiegłe
Najpewniejsze w sobie, jedyne, wyłączne
Przeciw innym zwracają gniewne oblicze
Darzą chętnie pogardą, odbierają hołdy
Żadnej nie ufałem, gdy serca nie miała
Patrzy na ciebie foczka
i kieruje oczka.
Druga tuli się do niej.
W opiece je miej!
Sztormowy wietrze
wścibskich – natrętnych
turystów wywiej!