zbawiciel światła
z krzyżem szelek na plecach
i fajką w ustach
zwarło się we mnie
spięcie
a on otworzy mi tylko skrzynkę z bezpiecznikiem
jak przypowieść biblijną zanuci
lat doświadczeniem snutą
"kto panu to tak spierdolił?"
bez napięcia mi mówi
o Baśce co za granicą
i żonie z którą nie iskrzy
z oddaniem sanitariusza
topi swe ręce w plątaninie kabli
jakby świat zbawiał
a taśmą zakleja
przyglądam się temu nie mając oporów
by obieg zamknięty pozostał otwarty
przecieram oczy nie z dymu ani ze zdumienia
uziemia mnie tym, co po nim zostało
na świstku papieru
"500zł + materiały, dostępny za tydzień"