Usłysz mój śpiew.
Płyń z nim jak z potokiem.
Podążaj z nim w głąb swojego serca.
Złącz palce ze sobą.
Złóż całun na swym ciele.
Moje dłonie wokół ciebie.
Wprowadzają w szał.
Nic trudnego.
Taka moja rola.
Pozwól mi na zostanie twoją syreną.
Twe oczy wyrysowały dziurę.
Są pełne, ale mroczne jak piekło.
Otwórz swój umysł.
Jeśli nie tego nie zrobisz.
Moje pazury same to zrobią.
Wtedy nie będzie odwrotu.