Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Lubię 
Tych moich ludzi bezdomnych 
Tych co o szóstej rano 
Kręcą się pod blokiem 

Zbierając kupy 
Z włochatym kolegą przy nodze 


w wyciągniętych dresach 

W czapkach kapturach lub
Artystycznym piorunem na głowie 
nie próbują się ukryć 
tylko jakoś przetrwać 
ten pierwszy w dniu 
spacerniak 

 

zresztą znamy się 
A jakże 
po ksywkach 
jak więźniowie w pierdlu 

 

my ludzie bezdomni 
z wyboru 


Na powitanie 
macham ręką 

Idąc dalej 

bo czas jak zwykle nagli 

Lubię 
Tych moich ludzi bezdomnych 
Tych co o szóstej rano 
Kręcą się pod blokiem 
W wyciągniętych dresach 
Z włochatym kolegą przy nodze 
Zbierają Kupy 

 

W czapkach kapturach lub
Artystycznym piorunem na głowie 
nie próbują się ukryć 
tylko jakoś przetrwać 
ten pierwszy w dniu 
spacerniak 

 

zresztą znamy się 
A jakże 
po ksywkach 
jak więźniowie w pierdlu 

 

my ludzie bezdomni 
z wyboru 


Na powitanie 
macham ręką 

Idąc dalej 

bo czas jak zwykle nagli 

Lubię 
Tych moich ludzi bezdomnych 
Tych co o szóstej rano 
Kręcą się pod blokiem 
W wyciągniętych dresach 
Z włochatym kolegą przy nodze 
Zbierają Kupy 

 

W czapkach kapturach lub
Artystycznym piorunem na głowie 
nie próbują się ukryć 
tylko jakoś przetrwać 
ten pierwszy w dniu 
spacerniak 

 

zresztą znamy się 
A jakże 
po ksywkach 
jak więźniowie w pierdlu 

 

my ludzie bezdomni 
z wyboru 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...