Dziękuję.
Widzę, że tramwaje po drugiej stronie Wisły też potrafią uruchomić człowiekowi całą poetycką komunikację wewnętrzną.
Miło mi, że moje słowa znalazły u Ciebie własne echo.
Bardzo trafnie to ująłeś.
Czasem naprawdę nie kobieta komplikuje sprawę, tylko nasza własna wyobraźnia, która prostą drogę zamienia w labirynt.
Dziękuję za uważne czytanie i pozdrawiam serdecznie.
Każdy ma własną metodę skracania dystansu.
Ja jednak, z natury i z lekkiego uszkodzenia poetyckiego, wolę czasem pobłądzić w słowach niż dojść do celu zbyt
To prawda — czasem jedno słowo wystarczy.
Ale bywają też tacy, którzy zanim powiedzą „chodź”, muszą jeszcze przejść kawałek przez Gdańsk, morze i własną głowę.
Ja najwyraźniej należę do tej mniej praktycznej grupy.
Dziękuję i pozdrawiam