Chór przed tabernakulum na najwyższej orbicie.
Konfesjonał otwarty. Tam atrapa ciemnicy.
Rytm pod werbel wybija tupot obutych dzieci.
Pusty grób i anturium
język na pokaz strzępi.
Tak wysokie sklepienie, jak w katedrze lub w Halle,
w małym Wiedniu w Józefie
Orkiestra Telemanna.
Dziewico z cór Syjonu, wołaj sercem do Pana!
Chwała na wysokości! Król i Baranek w chwale.
Chociaż jednego dnia, świąt
i nie można bez wojny,
Mesjasz Haendla. Dla wielu.
Przyszedł zabity na śmierć.
* Uprzejmie podziękowania za możliwość uczestnictwa w niezwykłym wydarzeniu.
***
Smutek może rodzić
rzeczy piękne, ale jeśli komuś (także sobie) każesz tego szukać,
może rodzić rzeczy straszne.
***
Z Mesjaszem Haendla
wrażenie mocy, czy też
pazur precyzji