Wieże Radiowe
Splątałem włosy wzdłuż słupów,
są pobudzane falami radiowymi.
Piski unoszą kości skroniowe —
drążą w uszach głębokie korzenie.
Wibrując na 104 megahercach,
blednę w antenowym kokonie.
Przeraża mnie przekaz telewizyjny.
Pomiędzy pasmami częstotliwości
maszty elektryczne przebijają niebo —
pamiętają wujka spalonego na szczycie.