Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Strumień kwiatów opływa moje trzewia
Twoje łzy lecą mi na kolana
Mój mózg sam nie wie czy jesteś żywa 
Przez moje lamenty uformowana

 

Korzystam z chwili by spojrzeć w niebo, a usta moje pełne są strzępków papieru, które bezskutecznie pragną wyrwać się ku twemu spojrzeniu.

 

Przenikam przez asfalt spadam coraz niżej 
Błyszczę znikam drżę, chwytam pajęczynę 
Moje uszy marzną, usta moje klną 
Milion wersji siebie tworzę patrząc w toń

 

Między przestraszonymi zębami wije się ciemna wstęga i pełznie w głąb mojego przełyku.

 

Tysiące chmur znów spada z nieba 
A ty duszo moja jak sen milczysz wciąż 
Próbuję dać powód mojej bezradności 
Zawiązał mi język ten marności wąż 

 

Miarowy stukot podeszwy przemieścił moją świadomość na inną częstotliwość rzeczywistości.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...