Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Myszolak

Myszolak

@marzipan O matko, no żeś poleciał, ale to fajnie :) Nie spodziewałam się tak mrocznej interpretacji, dziękuję że się nią podzieliłeś. I właściwie... to chyba nawet nie jest aż tak dalekie od mojego zamysłu (z przymrużeniem oka). Bo światło faktycznie miało być tu projekcją podmiotu, tylko że raczej w sensie idealizowana osoby, ale takim wiesz, jak to normalnie przy zakochaniu się zdarza. U ciebie to przypisywanie komuś uczuć, których ta osoba w ogóle nie posiada, a wręcz odczuwa dyskomfort. Może spowodowane nieumiejętnością czytania emocji albo po prostu ignorowaniem granic. 

2 godziny temu, marzipan napisał(a):

Szarość, cień... podbite oko?

No albo byciem oprawcą z powodu chorej fascynacji i zaburzonym stosunku do kobiet. - tu doprecyzuje, że to już moje spostrzeżenie, bo to dosyć mocne stwierdzenie. 

 

Rozumiem dlaczego ten światłocień mógł przywiać takie skojarzenie, to nie tak absurdalne :) . Jeszcze raz dziękuję, że się zatrzymałeś nad tym tekstem. Pozdrawiam Serdecznie

Myszolak

Myszolak

@marzipan O matko, no żeś poleciał, ale to fajnie :) Nie spodziewałam się tak mrocznej interpretacji, dziękuję że się nią podzieliłeś. I właściwie... to chyba nawet nie jest aż tak dalekie od mojego zamysłu (z przymrużeniem oka). Bo światło faktycznie miało być tu projekcją podmiotu, tylko że raczej w sensie idealizowana osoby, ale takim wiesz, jak to normalnie przy zakochaniu się zdarza. U ciebie to przypisywanie komuś uczuć, których ta osoba w ogóle nie posiada, a wręcz odczuwa dyskomfort. Może spowodowane nieumiejętnością czytania emocji albo po prostu ignorowaniem granic. 

2 godziny temu, marzipan napisał(a):

Szarość, cień... podbite oko?

No albo byciem oprawcą z powodu chorej fascynacji i zaburzonym stosunku do kobiet.

 

Rozumiem dlaczego ten światłocień mógł przywiać takie skojarzenie, to nie tak absurdalne :) . Jeszcze raz dziękuję, że się zatrzymałeś nad tym tekstem. Pozdrawiam Serdecznie



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Dziękuję Bereniko97 za bogaty w szczerość komentarz i w ogóle za docenienie mojej pracy. Ten wiersz "chodził" za mną przynajmniej przez 20 ostatnich lat, ale wtedy nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę pisał wiersze. Naprawdę, bardzo Ci dziękuję za Twoje słowa. Sam byłem jednym z tych nieświadomych dzieci tamtych czasów. Miałem wtedy 8 lat. Co prawda w innych szkołach płyn lugola był podawany 3 dni po fakcie, ale akurat dla części mojej klasy (w tym i dal mnie) zabrakło go, więc nieco później (zresztą w dawce mniejszej niż wymagana) otrzymaliśmy go. Cała ta "profilaktyka" ówczesnej "służby zdrowia" to był jeden, wielki pic na wodę i każdy o tym wiedział. To znaczy nie można niczego ująć pracownikom sektora farmacji, bo oni naprawdę robili co mogli, żeby chronić społeczeństwo, a zwłaszcza dzieci. Chodzi o to, że informacja o skażeniu mogła być podana DUŻO wcześniej. Pierwsza informacja o przekroczeniu norm radiacyjnych, która była przesłana ze stacji w Mikołajkach przeleżała na biurku ówczesnych zakłamanych partyjniaków z PZPR przy niemałym współudziale kanalii z SB (zaangażowaniu w blokowanie przekazu informacji w mediach, etc). Za tamtych czasów w szkole podstawowej już za samo publiczne stwierdzenie, że ruscy to zakłamańcy (w sensie elity rządzące) można było mieć tzw."nieodpowiednie zachowanie" na świadectwie, co groziło powtarzaniem klasy. Ot, taki terror mentalny przewidziany w tamtych czasach dla dzieci przez aparatczyków z PZPR. To jest jeden z powodów dlaczego niezbyt miło wspominam czasy PRL.
    • @Berenika97 bardzo ładnie to wytłumaczyłaś. Dziekuję za Twoją obecność.   To już jest chyba tak, że każdy czeka na Twój cenny komentarz pod swoim wierszem :)
    • @Poet Ka dziękuję! Cieszę się, że zatrzymał Cię na chwilę i spotkał się z Twoim uznaniem 
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • nie wiem kto to powiedział że wszyscy jesteśmy sami ale coś w tym jest bo nawet kiedy ktoś śpi obok jego oddech nie zawsze jest dla ciebie masz kogoś wiesz gdzie się cofa wiesz czego nie mówi wiesz kiedy się odwróci kiedy coś przemilczy ale nie wiesz czy to jeszcze jest to może to był tylko moment w którym łatwiej się oddychało czy jeszcze zdążysz żyć inaczej nie wybierasz? czas wybiera i nagle zostajesz
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...