Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w tych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w tych włosach oddech się kłębi?—
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w tych włosach dech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w tych włosach dech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
@Maciej Szwengielski Wie Pan, wszystko by było fajnie gdyby nie to, że dusza została wynaleziona na potrzeby poetów, natomiast bogowie ustanowieni przez szamanów i cwaniaków. Socjolodzy i antropolodzy sklasyfikowali już ponad 16 000 różnych bogów, bóstw, bogiń i Władców Nieba, którym na przestrzeni dziejów oddawano hołd łącznie z dobrami ziemskimi, kasą, a nawet córkami. Tyle, że do dziś nie udowodniono istnienia żadnego z tej plejady. Tak więc Pańskie rozważania są przyjemne, ale co do treści, to wypełnione próżnią. Przez świat przetoczyły się miliardy dyskusji na temat istnienia bogów i do niczego konkretnego nikt nie doszedł. Tylko ja rozwiązałem problem: Otóż gdyby Bóg istniał, to by istniał. A skoro go nie ma, to go nie ma ;)