Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w twych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w tych włosach oddech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w tych włosach oddech się kłębi?—
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w tych włosach dech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje gołębi.
Czemuś włożyła, fiolecie wieczora,
główkę pokrzywy do swego wisiora?
Jaki w tych włosach dech się kłębi? —
ja mówię —
jej z ócz wyleci dwoje białych gołębi.
Arkadia
obrazy to poezja kolorów
ułamek świata na płótnie
cząstka duszy człowieka
co wrażliwością opięta
w krajobrazach piękna
zwykła tęsknota
w panoramach i pejzażach
w żywej i martwej naturze
nostalgia za utraconym prawem
istoty ludzkiej do nieprzemijającego szczęścia
***************
Wiesław Janusz Korzeniowski
Marzec 2026