banalny dla aniat
Więc apsik, apsik potem spokój.
Niechaj kichaczka idzie sobie,
bo dzień jak z bajki mam na oku
i szybko zadbam o swe zdrowie.
A tak naprawdę - zdrowie ducha,
który gdzieś utkwił w moim ciele.
Kiedy on zdrowy, ciałem rusza,
a pomysłami mózg zaścieli.
Od razu każe kochać siebie
i razem z sobą wszystkich ludzi.
Mam być łagodnym zimą w lecie
i dobrym słowem wszystkim służyć.
Nawet tej wrednej Kiełbasińskiej,
Która dla wszystkich jest jak zadra;
w mig szpilę wsadzi, zło przyniesie.
Ja jeszcze takiej mam przebaczać?
Następnie mam pójść do Canossy,
na tym poprzestać i nic nie knuć!
A świat się staje przeuroczy
choć stale pragnie ktoś go zepsuć!