Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Ewelina

Ewelina

 

sięgam wielkiego błękitu

jak skrzydłem szaro-biały ptak 

napęczniałe wilgocią obłoki, 

najczulej otaczają przebudzonych...

 

a tak pragnę je zatrzymać, 

nieuchronnie zagarnąć do siebie, 

chwytne palce wprawiam w ruch, 

przeszkadza mi tylko wiatr 

 

zatrzymam się na granitowych stopniach, 

zajrzę do swojej duszy,  

tam niebo... mam jeszcze czas, 

by rozbłysnąć! 

na lustra nie oglądam

się - są w nas

 

 

 

Ewelina

Ewelina

 

sięgam wielkiego błękitu

jak skrzydłem szaro-biały ptak 

napęczniałe wilgocią obłoki, 

najczulej otaczają przebudzonych...

 

a tak pragnę je zatrzymać, 

nieuchronnie zagarnąć do siebie, 

chwytne place wprawiam w ruch, 

przeszkadza mi tylko wiatr 

 

zatrzymam się na granitowych stopniach, 

zajrzę do swojej duszy,  

tam niebo... mam jeszcze czas, 

by rozbłysnąć! 

na lustra nie oglądam

się - są w nas

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...