Na twoich łzach
Uniosę się
Tam wysoko
Do nieba
Bo wyżej przecież się nie da
I zaprowadzę porządek
W twoim rozbitym sercu
Okiełznam je
Tak jak fale
Na niespokojnym morzu
Jeszcze tej samej nocy...
Na twoich łzach
Uniosę się
Tam wysoko
Do nieba
Bo wyżej przecież się nie da
I zaprowadzę porządek
W twoim rozbitym sercu
Okiełznam je
Tak jak fale
Na niespokojnym morzu
Jeszcze tej samej nocy...
Na twoich łzach
Uniosę się
Tam wysoko
Do nieba
Bo wyżej przecież się nie da
I zaprowadzę porządek
W twoim kobiecym serduszku
Okiełznam je
Tak jak fale
Na niespokojnym morzu
Jeszcze tej samej nocy...
@Maciej Szwengielski Jeśli Bocheński pomaganie innym nazywa zabobonem, nie nie jest już dla mnie żadnym autorytetem. Był człowiekiem, który za bardzo nie wiedział co pisze. Nie chcę tu słać epitetów.
Skoro Bocheński nie radzi sobie z socjologią "tego świata", to nie ma co czytać jego wynurzeń na temat innych światów. Literatura Science Fiction. Lem mi wystarcza.
Przez Waldemar_Talar_Talar, w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy