...
wolność jak wyrok
niby chcemy
a oddajemy
przy każdej okazji
z oklaskami obłudy
ciąży
pozbywamy się gratis
czasami
gdy opuścimy codzienność
popatrzymy na niebo
góry morze
widzimy ją daleko
tęsknimy
...
...
wolność jak wyrok
niby chcemy
a oddajemy
przy każdej okazji
z oklaskami obłudy
ciąży
pozbywamy się gratis
czasami
gdy opuścimy codzienność
popatrzymy na niebo
góry morze
widzimy ją daleko
tęsknimy
...
...
wolność jak wyrok
niby chcemy
a oddajemy
przy każdej okazji
z oklaskami obłudy
ciąży
pozbywamy się gratis
czasami
gdy odpuścimy codzienność
popatrzymy na niebo
góry morze
widzimy ją daleko
tęsknimy
...
...
wolność jak wyrok
niby chcemy
a oddajemy
przy każdej okazji
z oklaskami obłudy
ciąży
oddajemy gratis
czasami
gdy odpuścimy codzienność
popatrzymy na niebo
góry morze
widzimy ją daleko
tęsknimy
...
Weszła po cichu, nikt jej nie widział.
Nawet nie spodziewałbyś się, że tak umie.
Rospierdol psychiczny, jej nie powstrzymał.
Dawnemu straconemu, teraz drogę wskazuje.
Jest niczym latarnia, bije od niej blask.
W najgłębszych ciemnościach zobaczysz ten płomień.
Sprawiła, że nie czujesz już samotności.
Bardzo dobrze wie, jak ona smakuje.
Zaczynasz jej pragnąć, to robi się chore.
Kiedy myślisz o niej, monotonnie.
W domu i w pracy, kościele czy w drodze.
Myślisz jakby smakowała jedna z jej powiek.
Smakołyk, którego nie może mieć każdy.
Już samym zapachem się rozkoszuje.
Czuje, że budzi bestię ze snu.
Chce bardzo, wgryźć sie w jej martwą skóre.
Nadchodzi okazja, domówka u kumpla.
Już wiesz, że tam będzie szykujesz ostrze.
Jakby uciekała, Ty ją zatrzymasz.
Chcesz chodź na chwilę, móc poczuć się dobrze.
To już ta pora, chwila po północy.
Goście przychodzą, dają prezenty.
Minęła godzina, jej dalej nie ma.
Mimo, że naostrzyłeś już swoje sprzęty.
Edytowane przez Leona (wyświetl historię edycji)