Nie chcę się patrzeć przez okno
wspominać najlepsze lata
nie chcę obrazów już widzieć
na litość czekać od Świata.
Nie chcę też razem dryfować
trzymać płomiennie za ręce
nie chcę byś była jak mlecze
w wianku uwiędłym po lecie.
Przenieś poza świadomość
zlikwiduj niedołężności
tam gdzie nikt po nas nie płacze
gdzie smutek więcej nie gości.
Gotowy jestem już odejść
nawet otchłanie przemierzyć
lecz jak mam przekonać rozum
by w tą sielankę uwierzyć.