W dniu 22.02.2026 o 21:18, Berenika97 napisał(a):Niesamowicie uchwyciłaś moment przejścia od cichego oczekiwania do nagłego wstrząsu. Życie potrafi w jednej sekundzie zmienić wszystkie plany, co pięknie oddaje ten tekst o ulotności chwil. Metafora kogoś, kto "zwyczajnie dostrajał akordy" zostaje w pamięci na długo, świetnie podsumowując te wspólne dekady śmiechu i łez. To bardzo poruszający, prawdziwy wiersz, który zatrzymuje na dłuższą chwilę, a sam tytuł idealnie rezonuje z puentą - naprawdę czuć ten ciężar konieczności bycia w innym miejscu. A wygląd graficzny tekstu - genialny!
Jest mi niezmiernie miło, że "moja randka" inspirowała. :) Pozdrawiam. :)
@Berenika97... no widzisz, jak to jest... mnie tutaj już niejeden wiersz zainspirował, niekiedy
szło jak burza - rymowane, innym razem coś sie dłużej skrobało.
Co do komentarza, tak, chciałam zarysować.. moment tego przejścia.. czekanie na... aż nagle.
Dojrzałaś wyraźnie ciężar konieczności bycia w innym miejscu - cieszę się... :) a forma...
gdy piszę, nie zawsze wiem, jaką 'figurkę' przyjmie wiersz, różne były, tu wyszło jw.
i bez interpunkcji... :) jednak najbardziej lubię strofki w miarę wyrównane, czaaasem
tylko jakiś wystający ogonek... ;) Dziękuję, że byłaś.
23 godziny temu, Jacek_Suchowicz napisał(a):mnie też wiersze innych inspirują ale co innego napisać komentarz a napisać wiersz -
trzeba ochłonąć ........ coś w tym jest... ;)
nasze spotkania los ma w swych rękach
wciąż pokazuje kruchość istnienia
nie wiemy kiedy coś nagle pęka
przed chwilą był a już go nie ma
@Jacek_Suchowicz............................ cieszę się, że wg Ciebie pomysłowo.
los figle rzuca spotkaniom 'naszym'
szczególnie rzadkim skrytym w cichości
lecz gdy telefon zdarzeniem krzyczy
ktoś bez namysłu zawraca z drogi
Bardzo Wam dziękuję za zatrzymanie się u mnie.. :) Pozdrawiam.