liść wiśni
szafirowe niebo przyjaźni się
z ciemnymi liśćmi wiśni
które błyszczą
w górze
skrzydłami
żuka
mrużę
oczy
iskrzy
na krawędziach
zieleni
przenosząc
w szafir
obrazu
z młodości
gdzie
czas nakładał się
na biblijną erę
proroków
ogrody oliwne
rosły wtedy
tu na łąkach
skosztuj letnią wiśnię
jest cierpka
żeby nie było
za słodko
pół liścia między kartkami
skrzypiące drzwi butwiejącej szopy
kryją stary angielski spektakl
dym papierosa wyświetla
w słońcu wyblakłe zasłony
i sofę framuga okna
zamienia się w ramy
martwej natury
z wypchanym
bażantem
spękane
gałęzie
świecą
słońcem
startym
zmurszałym
ciepłym
chwila
z gazetą
pożółkłą książką
samotności
chwila
z filiżanką
kawy
i kurzem
wrażeń
we
wspomnieniu
ulotnym
tęsknym
nieosiągalnym
czy to wróci?
wrócisz?
wrócimy?