inspirowane wierszem „Randka” poetki Bereniki 97
mieliśmy pić kawę,
taką, która zostawia ślad.
ślad nie powstał.
pozostała porcelana
biała jak kość czwartku.
rubin wieczoru
okazał się tylko odbiciem światła.
czwartek nie stał się niczym więcej
niż czasem.
rozmowa o artystach
nie zmieniła gęstości cienia
schody nad rzeką trwały.
nurt był tylko ruchem
w miejscu.
trwała także możliwość podania
dłoni
czemuś, co nie nadchodzi.
nieobecność przyszła punktualnie.
taksówki przecinały kałuże.
świat wykonywał swoje ruchy
bez nas.
w szybie ktoś
czekał za długo.
został po nim przezroczysty kontur
wypalony w szkle jak rubin, który stracił krew.
w kieszeni krótki impuls
"nie dotrę”
echo było dłuższe niż droga.
nie dociera się.
to jedyna podróż,
która kończy się przed progiem.
kawa stygnie w wyobraźni.
ślad nie powstaje.
po jednej stronie rzeka.
po drugiej -
stoimy zawsze
po tej samej.