oddzielam się od ciała
tyle szkła we mnie
i drzazg i ran sączących się
tyle śmiechu, załamań
z chmur bez... bezdeszcz
a wokół tyle was jest
zawsze miłość, miłość
budzi mnie
może i tym razem
może też
oddzielam się od ciała
tyle szkła we mnie
i drzazg i ran sączących się
tyle śmiechu, załamań
z chmur bez... bezdeszcz
a wokół tyle was jest
zawsze miłość, miłość
budzi mnie
może i tym razem
może też
oddzielam się od ciała
tyle szkła we mnie
i drzazg i ran sączących się
tyle śmiechu, załamań
z chmur bez... bezdeszcz
a tyle was wokół jest
zawsze miłość, miłość
budzi mnie
może i tym razem
może też
oddzielam się od ciała
tyle szkła we mnie jest
i drzazg i ran sączących się
tyle śmiechu, załamań
z chmur bez... bezdeszcz
a tyle was wokół jest
zawsze miłość, miłość
budzi mnie
może i tym razem
może też
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
I to jest interesujące. Chętnie bym o tym przeczytał.
Pozdrawiam Macieju serdecznie. Bożych błogosławieństw życzę.