Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Gosława

Gosława

spójrz na starą leszczynę zaczyna gubić orzechy
wymykają się małe ziarenka niegdyś ciasno przywarłe
z impetem spadając wprost pod stopy Anny

po bruku niesie się stukot końskich kopyt
ciągnących wóz za wozem
tak niedawno jeszcze wyplatałaś kosze
ścinałaś witki młodych wierzb formując ścisłe sploty
które niczym grzbiet kota sprawnie przeginały się pod naciskiem dłoni

na Zagórzu w pańskim słychać gonichę
ryje ziemię odrzucając raz po raz wątłe skiby tak że baby w popłochu co nagłej zagarniają łupy
gdzieniegdzie trafi motyka na kamień
albo to raz metal zagrzmi roznosząc łoskot na pół pola

tylko dzieci z nieskrywaną radością przerzucają nać na kopczyk
już niebawem strawi ją żar w którym
spopielą resztki plonu

Gosława

Gosława

spójrz na starą leszczynę zaczyna gubić orzechy
wymykają się małe ziarenka niegdyś ciasno przywarłe
z impetem spadając wprost stopy Anny

po bruku niesie się stukot końskich kopyt
ciągnących wóz za wozem
tak niedawno jeszcze wyplatałaś kosze
ścinałaś witki młodych wierzb formując ścisłe sploty
które niczym grzbiet kota sprawnie przeginały się pod naciskiem dłoni

na Zagórzu w pańskim słychać gonichę
ryje ziemię odrzucając raz po raz wątłe skiby tak że baby w popłochu co nagłej zagarniają łupy
gdzieniegdzie trafi motyka na kamień
albo to raz metal zagrzmi roznosząc łoskot na pół pola

tylko dzieci z nieskrywaną radością przerzucają nać na kopczyk
już niebawem strawi ją żar w którym
spopielą resztki plonu



×
×
  • Dodaj nową pozycję...