Tak jakby człowiek nie mógł powiedzieć,
jak widzi świat. A często inaczej.
Gdy go zachwyca, czasem przeraża.
Majestat gór czy Boży obrazek.
Jakby mu z ust
nie mogła płynąć rozważna pieśń lub żal misterny
za tym, co w zbożu dojrzało już, a czego nie zwieńczy
klakier bądź błazen.
Tak świat wygodny mógłby im być,
przecież za honor ręczy mężczyzna.
Słowa w obiegu przeciwne złu
znajduje proch — czytaj — oryginał.
Ewangelistów posłał sam Bóg.
A Ewę skusił na łonie diabeł. Ja jednak pielę,
obłożnych z chmur, chwaląc to prawo,
by kochać razem.