Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

O, smutku srebrny, co jak anioł blady

Stoisz nad łożem, gdzie się sen dopala,

Czy to już koniec? Czy to duchów rady

Niosą mnie z wichrem, co glob ten obala?

Patrzę w dół ciemny – tam, gdzie stepy sine,

Gdzie piołun gorzki łzy sieroce pije.

Tam zostawiłem serce i godzinę,

I harfę, która wiatrem w pustce wyje.

Ciało to tylko łachman jest podarty,

Gliniana czara, co pęka w nicości!

Lecz duch królewski, szeroki, otwarty,

Wzlatuje piorunem do boskiej jasności.

Nie płaczcie po mnie, gdy zgasną powieki,

Bo ja nie umrę – ja się zmienię w dźwięk!

Popłynę w chmury, w błękity dalekie,

By Polsce przynieść nie żałobę – lecz lęk

Dla tych, co myśleli, że naród w grobie!

Ja, upiór jasny, wrócę w błyskawicy!

I stanę przy każdej płaczącej osobie,

Jako ten ogień, co płonie w gromnicy.

Lecz teraz lecę... skrzydła mam z płomienia,

Zostawiam ziemię, ten czerep dymiący.

Wchodzę w drabinę wielkiego Przemienia,

Smutny – lecz wieczny. Cichy – lecz grzmiący.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...