Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedy niebo jak ołowiany wór
w krwisto tłumi wrota spiętrzonych głów
gdy z cienia niemrawy odór rodzi ból
barbarzyńsko się wolno wlecze w rów

kiedy powietrze nabiera stęchlizny nabrzmiałej
skąd umiera chciwość ten parszywy wróg
jak pajęcze myśli w złość zaradcze chyli się to w chwałę
rozwesela swą twarz o kamienny róg

gdy słońce z zaćmienia robi więzienie
i kraty nabierają ostatnie tchnienie zapomnienia
i na sztormie w swe sidła rozprzestrzenia swe cierpienie
żywy diament co mieścił swe padliny ze zranienia

krzyże nagle z uskrzydloną ponętnością się zwalniają
posyłając wątły cios anioła
jak poganie co od czeluści się to drwiną a zmagają
i nocami narzekają na los kościoła

a w belce oko zaś spleśniałe
w bezludnym dźwięku ktoś tu jęczy
w mojej twarzy schyłek znów przegrałem
mieczem zatykam groźny lęk co dręczy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...