Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

,,Bo nie jest światło, by pod korcem stało...''

- C.K Norwid

 

Ballada o Zasłużonym

 

I

Siedząc tuż przy ognisku, legend wznosi się żar

W wielkim przejęciu milczenia,

Szukając tych słów uwielbienia,

By uczcić tych, którzy przynieśli wolność i dar,

Wtem jeden starzec wstaje, wolno wzrokiem wodzi,

Wy nie znacie - rzekł - legendy,

O tym, jak mężny człowiek przez ciemne losy brodził,

To prawda, a nie bajędy!

 

II

Był pewien to młodzieniec, ni bogactw, sław żądny

O wielkim sercu, wielkiej dumy,

Na tę krzywdę ludzką czuły,

Zawsze był on daleko, od każdej tej wojny,

Bo gdy oni topory gotują na potyczki,

Ludzie od brawury krwawią

Błędne drogi swe sławią

On jeden znał na ślepy gniew skuteczne odwyczki,

 

III

Że jego ta Kraina, jego ta rodzima

W krew, topory, broń bogata,

Plemię wojów, gdzie rządzi Sarmata,

Nie ma wsród nich Ateny, co by ich broniła,

Jak żyć w takim narodzie? O krwi tej wampirzej?

Gdzie brat bratu jest katem,

Gdzie zło mieni się światem,

A każdy dzień wygnania jest do prawdy bliżej.

 

IV

I runął gmach tej dumy, własna krew zburzyła,

Bo rządził okrutnik, Sarmata,

Zgubiła krwawa krucjata,

Aż ta mgła zapomienia ten naród spowiła.

Nie zapłaczą już po nich, nie wniosą moditwy,

Cała chwała w gruzach legła

Gdy Śmierć wreszcie ich dosięgła,

Zostały tylko zgliszcza posród wielkiej bitwy.

 

V

On - Ateny wybraniec - przeżył te wojenki,

Swą Dolinę Krwi zostawił,

Głos Bogini go wyprawił,

By w siłę przemienić te jego mroczne męki,

Mijał państwa dumne, gdzie zdradę w złoto kuto,

Gdzie kamień serca otula,

Gdzie wicher Śmierci hula,

Wtem kłamstwem i mrokiem już dusze im zepsuto.

 

VI

Mijał, mijał Krainy, Nawii i Tartaru,

Tam gdzie czas w pył się obraca,

Skąd nikt żywy nie powraca,

Tam pod osłoną nocy braknie Nieba daru,

Wtem on stanął i widział - jak gniew wszystkich zaraża,

Jak dzuma, co szła z obcych stron,

Niosąc ze sobą mroczny zgon,

Lecz zdrowe serca twardo trwają u ołtarza.

 

VII

Dotarł więc do Krainy, co dotąd spokojna,

Gdzie nikt nie znał tam oręża,

Gdzie prawo zło wciąż zwycięża,

Wnet z oddali już wyła ta Horda potworna.

Nadciągali ci Siewcy, tej wielkiej Zarazy,

Ich atrybutem bułaty,

Pod nimi rącze bachmaty,

Kurz ich kopyt okrywa ostatnie Oazy.

 

VIII

Wybuchła wielka trwoga, ludzkie serca mrozi,

Krzyk rozpaczy po domach grzmiał,

W drżących dłoniach miech każdy miał,

Bo czuli, że ich życiom - pewny koniec grozi,

Wtem modły swe wznosili, klnąc swe srogie losy,

Szykowali się do boju, 

Wsród wielkiego dusz roztroju,

A z ziemi wznosiły się, ku Niebu ich głosy.

 

IX

Wtedy wyszedł przed hufce, spokojny i blady,

Chcąc uciszyć ten Chanów szał,

Bo w duszy moc Bogini miał,

By zamiast mieczem godzić - udzielać im rady,

,,Stójcie!'' - krzyknął, gdy blask Jej - sumienia ich budzi,

Wszak krew ta bratnia wciąż płynie

W szaleńczej świata godzinie, 

Mordu waszego pycha - Niebios ład przetrudzi!

 

X

Ugięli kark Chanowie, strachem pokonani,

Gdy blask Jej ich już przeraził,

Gdy duch ich się przeobraził,

Padli twarzą na ziemię, Atenie oddani,

Mędrcy, słysząc Bogini, co przezeń wołała,

W tym, czym go wieczny los darzy,

Wyżej niż trony cesarzy,

Zasłużonym go zwali - Śmierć przy nim skonała,

 

XI

I nastał czas pokoju, co krew dawną zważył,

Gdy radą swoją ich wspierał,

Złe myśli z serca wypleniał,

By nikt już o pożodze i rzezi nie marzył.

Dla Chanów był jak Ojciec, mędrców żywe Prawo.

Złączył ich jeden wspólny trud,

Ocalić każdy świata lud,

I rządzili tą ziemią - wspólną chwały nawą.

Edytowane przez Anton_Borowicz (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • obudziłem się w mroku niemożności w radiu głos pisklaka w jajku obudził mnie z tego obudzenia
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Przypomnijmy zatem utwór wieszcza jeremy'ego:     państwo wybaczą Jesteście wierszem idioty odbitym na powielaczu J. Kaczmarski "Autoportret Witkacego"   poeci śnią romanse z chatem gpt fraza ciosana w zerojedynkowym kodzie zbiera wszystko co ludzkość napisała wierszem   poeci wznoszą się wyżej niż bloki niż ursynów nowa huta czy jakaś dziura na podlasiu tokarka mówi jambem i średniówką arkusz excela zamienia się w poemat   kobiety cielesne jak model językowy awatary wypełnione krwią mięsem i kością poprawnie reagują na archetyp ich macice brzuchy piersi stają się przezroczystym filmem błoną z pleksi   jak pierwszy papieros z rana  wiersz pisany na komórce proste ludzkie wzruszenie wpuszczone w bebechy maszyny   otchłań wzywa z zatrutych studni a ręce prawych ludzi są wystarczająco daleko by je odrzucić i nie pozwolić by zmieniły się w wyrzut sumienia   na koniec słowo okaże się fasadą emanacją pustki która drążyła od dawna znajdując najgorszy sposób na zaprzeczenie sobie   może wtedy zostanie nam ziarenko gorczycy zaczyn na duszę  
    • "dla ciebie"   odwracam się kilka razy dziennie do okna które nie wiedzieć czemu w gronostaje rośnie   wielkie okno na manhattan gdzie świetliki z pierwszych pięter przetrząsają mnie wzrokiem niczym kosz na wszystko czwororęczni murzyni grają na kradzionych instrumentach   meksykanki trwonią cycki i kupują białe tapety żeby się wcielić   nocami wszyscy płaczemy boleśnie rosną nam ręce rosną głowy płaczemy w kolorze powodów i rachunków za myśli   nad ranem korę z resztek mózgów wywożą do okolicznych lasów   mrówki i pracownicy spalarni śmieci oczyszczają świat 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Fantastyczna obserwacja. Ja także kocham. Dużo miłości życzę :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...