Ludzie kochani co Wy tu rozrabiacie? Każdy ma miejsce w stadzie. Nie zgadzam się na żadne wychodzenia.
Gdzie my się podziejemy, nigdzie nie jest inaczej
Ludzie kochani co Wy tu rozrabiacie? Każdy ma miejsce w stadzie. Nie zgadzam się na żadne wychodzenia.
Gdzie my się podziejemy, nigdzie nie jest inaczej
Ludzie kochani co Wy tu rozrabianie? Każdy ma miejsce w stadzie. Nie zgadzam się na żadne wychodzenia.
Gdzie my się podziejemy, nigdzie nie jest inaczej
Ludzie kochani co Wy tu rozrabianie? Każdy ma miejsce w stadzie. Nie zgadzam się na żadne wychodzenia.
Gdzie my się podzielamy, nigdzie nie jest inaczej
Czuję woń, Twoją dłoń. Błysk, światło.
Twoją postać tylko — szaleństwo.
Biję szkło, jestem sam — przekleństwo.
Idę wciąż, masny słoń. Kalectwo.
Czemu pamięć mam tak zawziętą?
Chcę coś, cokolwiek… swój krzyk słyszę.
Zawsze patrzę w Twoją stronę.
Wiem, że jesteś — westchnień prawdą.
Wiem, że gdzieś daleko… z Tobą.
Sumień drogą, tylko z Tobą.