Milczenie owiec nie pomaga
Tłucze mi głos habilitowanego Dada
Hasiora uciszyli Górale
A ja, ja się kładę na trawie, czekam czy mnie oświeci zamęt
Czy się zmęczę czekaniem
Jest! Mrówka! Wielka jej postawa
Tłumaczy mi siłę ponad miarę
Reszta to moja sprawa, dłoń obracam w jej stronę
Baldachimem dla wielkości jestem
Ja obrońca światła, pocisku
Dosyć, płynie atak spali
Przyjaciela
Jemu natura światła jest bez zupełnie bez znaczenia