* * *
bo on był tą dziurą wiesz był tym
trójkątem w który wpadają okręty
i samoloty to znaczy podejrzewał
że to w nim się wszystko zapada
jak w wodospad pośrodku oceanu
i może nawet tam na dnie jest życie
może to dno jest górą i ktoś zadzierając
w nią głowę staje się
jak on kiedy rozkłada ramiona
obejmuje lazur robi krok do przodu
jest chwilą na krawędzi klifu
która trwa tyle ile jego krzyk