Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Gosława

Gosława

przez uchylone okno widać błękit
ten kolor istnieje naprawdę
mówisz patrząc głęboko w oczy
zakazana prawda jest kamieniem milowym do poznania siebie

już prawie wiosna
od wschodu do zachodu bezchmurne niebo
z nasypu kolejowego spoglądają lisy
nad głową przelatują cienie ptaków
i tylko dłonie zimne
nieczułe

Anna wpatruje się w dal
strzępy jasnej folii unoszonej przez wiatr
wyglądają niczym raniuszki krążące nad prosem
dzień rozchodzi się w mgłę
już nawet sadza nie osiada na brzegu dłoni

 

Gosława

Gosława

przez uchylone okno widać błękit
ten kolor istnieje naprawdę
mówisz patrząc głęboko w oczy
zakazana prawda jest kamieniem milowym do poznania siebie

już prawie wiosna
od wschodu do zachodu bezchmurne niebo
z nasypu kolejowego spoglądają lisy
nad głową przelatują cienie ptaków
i tylko dłonie zimne
nieczułe

Anna wpatruje się w dal
strzępy jasnej foli unoszonej przez wiatr
wyglądają niczym raniuszki krążące nad prosem
dzień rozchodzi się w mgłę
już nawet sadza nie osiada na brzegu dłoni

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...