Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nocna straż

 

Mróz znowu mnie dotyka, męczy zaś prawdziwie,
Kazali mi tu czekać, to czekam cierpliwie,
I będąc tu pilnuje, wrót do domu mojego,
Ale nie widzę nikogo, nawet mi znanego,
Dlaczego ja tu jestem, na cóż mi to brzemię?
Jedyne o czym myślę, to usiąść przy drzewie,
Jak dawniej paliło słońce, tęskni bardzo człowiek,
Taki jestem zmęczony, a nie zamknę powiek,
Bo i rozkaz dostałem, by domu pilnować,
A nikt tu nie przychodzi, czy poszli świętować? 
Że wróg nasz odparty, nasz dom ocalony!
Więc warty zaraz koniec, ja tak podniecony,
Przyjdą tutaj, nareszcie, do domu zabiorą!
Dadzą ciepłe ubranie, papachę zimową,
I dom ten mój kochany, zobaczę cudowny,
Dalej, dalej, przyłaźcie! Dłużej nie wytrzymam!
Jak długo stać należy? Już kogoś zapytam,
Wtem już ktoś przechodzi, wesoły młodzieniec,
Wielki dzierży karabin, choć to jest chudzielec,
Krzyczę - on bez odzewu, ale zaczął podchodzić
Widział, ale czy usłyszał? Musiał on zabłądzić,
Pytam tego żołnierza, czemu tu grasuje?
Nagle przy mnie uklęknął, coś zrobić próbuje,
On mi przecież zwariował! Swą pracę ukończył,
Zaraz go tu uderzę, już trochę przedobrzył!
Wtem wstał, gdzieś odchodzi, mnie tutaj zostawia,
Bez słowa odpowiedzi, ręką cos pozdrawia,
Patrzę na to, co pozdrawiał, belki drewniane,
Dwie ciemne malutkie, w krzyż lichy złamane.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...