Boso w otoczeniu gwiezdnych iskier
rozsypanych lodem po rzece,
by nie pozwolić wodzie istnieć.
Dotykam polakierowanym paznokciem
tam, gdzie zza drzew świadkami sarny
na czerwono rozdartej zimy.
W pośpiechu minorowy nastrój
śmiałków gubiących oddechy
na potrzeby ciepłych gejzerów.