( zazdrosny on, zazdrosna ona)
- Moja Droga, ja cię kocham.
Przecież zawsze było tak.
Przestań patrzeć takim wzrokiem,
jakbyś chciała spalić nas.
- Mój Przemiły, skąd ten pomysł,
że w mym oku iskra jest?
Może, kiedy cię nie było,
to ktoś inny kochał mnie?
- Teraz, to mi sztylet w plecy!
Jak żem głupi myśleć mógł,
że mi wierna będziesz Miła,
póki nie rozdzieli grób?
- Gdzie niewierność w tej rozmowie?
Nie zdradziłam przecież cię.
Tak czekałam ciebie długo,
że podroczyć trochę chcę.