Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
tie-break

tie-break

11 godzin temu, Noxen napisał(a):

Czy kiedyś poznam swoją iskierkę,
która podniesie mnie na duchu,
użyczy mi swej empatii,
i będzie patrzeć mymi oczami 
na blask księżyca,
na taflę wody w stawie…

Powiedz mi, że tak będzie,
aby przynieść memu sercu ulgę.

 

No niestety, nikt Ci tego  nie powie.

Mało tego, wizja miłości opisana w tym wierszu jest nierealna, jak z bajki dla grzecznych dziewczynek.

Ja bym powiedziała, że prawdziwa miłość jest jeszcze trudniejsza, niż fedrowanie urobku na grubie ;) (Jeśli są tu Ślązacy, to mam nadzieję, że mnie poprawią, jeśli coś źle napisałam).

Empatia i pełne zrozumienie w miłości to mit, jak również takie słodkie pokrewieństwo dusz. Raczej bym powiedziała, że to ciągłe obijanie się o siebie i obróbka jak kamieni łupanych.

I każde patrzy swoimi własnymi oczami na świat, no niestety, przez pryzmat własnych ograniczeń.

W miłości to jest bodajże najcięższe do przetrawienia.

Miłość nie ma leczyć z tęsknot młodzieńczej samotności. To jest najbardziej bolesne w życiu wyzwanie, choć oczywiście, piękne, ale w zupełnie inny sposób, niż opisujesz.

I całe szczęście, że na razie peelka musi na nią poczekać, bo na obecnym etapie rozwoju emocjonalnego,  bardzo by się rozczarowała.

tie-break

tie-break

11 godzin temu, Noxen napisał(a):

Czy kiedyś poznam swoją iskierkę,
która podniesie mnie na duchu,
użyczy mi swej empatii,
i będzie patrzeć mymi oczami 
na blask księżyca,
na taflę wody w stawie…

Powiedz mi, że tak będzie,
aby przynieść memu sercu ulgę.

 

No niestety, nikt Ci tego  nie powie.

Mało tego, wizja miłości opisana w tym wierszu jest nierealna, jak z bajki dla grzecznych dziewczynek.

Ja bym powiedziała, że prawdziwa miłość jest jeszcze trudniejsza, niż fedrowanie urobku na grubie ;) (Jeśli są tu Ślązacy, to mam nadzieję, że mnie poprawią, jeśli coś źle napisałam).

Empatia i pełne zrozumienie w miłości to mit, jak również takie słodkie pokrewieństwo dusz. Raczej bym powiedziała, że to ciągłe obijanie się o siebie i obróbka jak kamieni łupanych.

I każde patrzy swoimi oczami na świat, no niestety, przez pryzmat własnych ograniczeń.

W miłości to jest bodajże najcięższe do przetrawienia.

Miłość nie ma leczyć z tęsknot młodzieńczej samotności. To jest najbardziej bolesne w życiu wyzwanie, choć oczywiście, piękne, ale w zupełnie inny sposób, niż opisujesz.

I całe szczęście, że na razie peelka musi na nią poczekać, bo na obecnym etapie rozwoju emocjonalnego, bardzo by się rozczarowała.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...