Godzinami zlizujemy pożądanie.
Mam już język zraniony całkowitym zaćmieniem.
Rozkładam noc w szerokiej linii siebie
spełniając słońce, księżyc i ziemię.
W ustach mam tylko ciebie
wilgotny smak palonej umbry.
Opadamy zniewoleniem światła
w głęboką, kostną czerń.