Wdech i wydech
Głośne i nieme życie
Ciemność rozświetla
W niej ukojenie
Prawda o sobie
I melancholia
Dzień boli układem rysów twarzy
Tchnie formą
Noc przytula
Sączy prawdę
O błogosławiona
uboga siostro
szczęścia
I znów rytmiczny
Wdech i wydech
I myśl o kolejnym
Martwym ruchu płuc