Sześćdziesięciu kartkowe trzy zeszyty, dwa w kratkę.
Dwa. Szesnastu kratkowe, zeszyte tu na linii
okna dla twoich oczu, bo dla oczu jest limit.
Jeśli piszesz, to proszę, nigdy tak drobnym maczkiem..
W linie grube, czy cienkie… dwu czy trzy kolorowe?
Czy w te linie się zmieści nie krzyczący też człowiek?
Potem wprzód i do tyłu, zawijas jak się patrzy.
Gruba z chudą pobiegnie.
Aż margines się dowie.
Świat zabiera nam tych, którzy na to nie zasłużyli.