Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Poeta był winien
Myśleć z uczuciem
O nowych kochankach
Pisanych czarnym drukiem


Rodzinę winien też spłodzić
W ogniskach pełnych więzień
I ich kluczy mokrych spełnień
Kartkami nowymi nikomu nie szkodzić


Cień jaskrawy tworzyć
Jako pierwszy na swej dłoni
W bezkresnej walce wciąż krążyć
Winien był poeta jeszcze
Wszystkich swych wierszy

Opublikowano

Trochę zbyt oczywisty. Dosłowny.

Forma też nienajlepsza. Proponuję popracować nad rymami. Widzę, że próbujesz rymować - to dobrze. Postaraj się, aby rymy były rówomierne, tzn. w odpowiedniej i jednakowej sekwencji. Np:

a
a
b
b

a
a
b
b

Lub jeśli chcesz:

a
a
b
b

a
b
a
b

Nie pisz nigdy tak:

a
b
a
c
a
b
a
c
d
b
Jak w każdym rymowanym wierszu unikaj też patosu. Często młodym poetom zdarza się poruszać góry i lasy, żeby opisać zapach róży ;) U ciebie można jego początek zauważyć w 3 strofie i 3 wersie:

"W bezkresnej walce wciąż krążyć" - tutaj takie uogólnienia. Skoro walka jest już "bezkresna", to dlaczego piszesz później "wciąż"? Przecież wiadomo, że jak coś nie ma końca, to będzie bez przerwy trwało ;)

Pointa jest niezła, ale nie porusza czytelnika. Proponowałbym dodać szczyptę emocji. Ewentualnie jakiś krajobraz w poprzednich wersach, lub poprostu nieco dramatyzmu (tylko bez przesady, żeby uniknąć patosu!).

Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Dark_Apostle_ Ten wiersz byłby świetnym wstępem do mrocznego opowiadania grozy. 
    • "Surrealistyczna podróż" /Przerwa między atomami/   Rozszczelnia się nagle tkanka dnia, niepostrzeżenie, bez zbędnego echa. To nie koniec, to tylko prześwit, gdzie grawitacja przestaje pytać o imię. Jesteśmy z wszystkim co posiadamy, w tej szczelinie, której nie widzą oczy, niesieni prądem, co nie zna brzegów, ku pieśniom, co rodzą się z ciszy.   Nie trzeba krzyku, by pękła szklana ściana powietrza. Wystarczy oddech, miękki jak mech na skraju lasu, gdzie czas nie ma zegarka i nic nie musi się zdarzyć. Rozluźnij dłonie. Pozwól, by niepokój spłynął jak kropla deszczu po szybie, którą noc przemywa oczy.   Tam, gdzie jesteś,  i tu, gdzie ja trzymam rytm, niebo ma ten sam odcień spokoju. Wystarczy być. Bez ciężaru oczekiwań, w tej krótkiej pauzie między jednym a drugim uderzeniem serca. Geometria tęsknoty rozpuszcza się w błękitnym kwadracie.   Punkty bez powrotu stają się liniami, które nie pytają o cel. Pamięć to tylko kurz wirujący w snopie światła, które nie ma źródła. Przesiewamy milczenie przez gęste sita, aż zostanie tylko to, co nieważkie. Słowa to tylko cienie ryb płynących pod taflą nieistniejącego jeziora.   Wszystko jest echem, które zapomniało, kto je wywołał. Jesteś kolorem, którego nie ma na palecie. Czekaniem, które przestało liczyć minuty. Pustka nie jest brakiem, jest tylko najczystszą formą obecności. Rozpryskują się galaktyki pod powiekami, atomy tańczą walca w próżni między myślami.   Jestem pyłem, który śni o byciu słońcem, podczas gdy kręgosłup staje się osią świata. Nie ma góry, nie ma dołu, tylko nieskończone "teraz" rozciągnięte na ranie czasu. Cisza wybuchła supernową w pokoju. Wypijam mrok zamiast herbaty, czując na języku smak miedzi i gwiezdnego wiatru.   Wszystkie mosty stały się horyzontem zdarzeń. Nie szukaj mnie w słowach. Szukaj mnie w przerwie między atomami, tam, gdzie muzyka sfer gra solo na nerwach. Jesteśmy tylko wibracją w wielkim nic, które jest wszystkim.   Zegar wykrwawia się białą farbą na podłogę, z której wyrastają szklane żyrafy o oczach z bursztynu. Twoje imię, wymawiane wspak, zamienia się w klucz do drzwi, których nie ma. Śpimy na grzbietach wielorybów płynących przez piaski pustyni, podczas gdy nasze sny szyją ubrania dla wiatru.   Wszystko jest już napisane w powietrzu, zanim pomyślisz, że w ogóle jesteś. Zgaś światło wewnątrz myśli. Słyszysz? To tylko my, stajemy się światłem, zanim zdążymy o tym zapomnieć.   -Leszek Piotr Laskowski 
    • @KOBIETA Żartujesz  Jeśli tak odebrałaś przepraszam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie pierwsza mówisz, że  mam idiotyczne żarty.  Pozdrawiam 
    • @KOBIETA Och,cóż za odbiór.  Jeśli tak odebrałaś przepraszam.  Kobiece czytanie intencji... to spory problem 
    • @Jacek_Suchowicz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...