Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

między kuchnią a łóżkiem
mgła wydaje się rzadsza
coraz częściej testuje
mój jeszcze dobry wzrok

 

dzwony przestały bić

codziennie nad ranem
jednak wciąż parzysz herbatę
o dziewiątej

 

kiedyś na pewno
uprzedzę słowa
zanim wyblakną
 
nie wybaczaj mi
zimnych poranków po przespanej nocy
zagubionych rąk przed kolacją

codziennie wyższej inflacji 
i za dużego mieszkania

spod mokrej poduszki 
mówisz dobranoc

 

jutro po odgrzanym obiedzie 
znów nie wyjdę z psem
zbyt wiele mam słońc pod dachem
by zobaczyć twój uśmiech 
albo go sobie przypomnieć 

Opublikowano

@mariusz ziółkowski Uuu tu taki "bad boy"...

..."za dużego mieszkania".. bywa że przestrzeń mała a jednak ogromna - nie do pokonania 

i to ..

..."nie wybaczaj mi".. 

nie wiem czym myśli "nasączyłeś" ale widzę tu coś po czymś.

Żeby nie było, cała treść każde słowo 

Ścisnęło gardło..

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie potrafię już inaczej pokazywać i przekazywać swoich myśli i uczuć jak przez poezję. I choć nie mam nawet najmniejszych zdolności plastycznych to jednak zawsze malowałem wyobrażonym słowem. Jedyne myśli, które po mnie zostaną, to te spisane w wiersze.   Tylko one utworzą mój idealny portret mój...   "Portret trumienny"   Chciałbym napisać co czuję. Nie warto. Chciałbym powiedzieć jaki jestem. Ty słuchasz już innego. Chciałbym pokazać, że jestem czegoś wart. Nie jestem i świat to bezlitośnie punktuje. Ty nawet nie musisz zapomnieć bo nigdy nie dane ci było być i pamiętać. Więc to ja zapomnę o życiu w kolaboracji ze światem żywych. Otwieram oczy. Nie mogę już znieść widoku świata. Zamykam je. Spokojnie i bez lęku, spadam w bezdeń czeluści swoich chorobliwych przekleństw. Takim mnie stworzyłaś. Więc teraz drwij z umysłu szaleńca. Zamknę się na wieczność. Bo kto przygarnie poetę nudnego? Żyje już tylko duchem nie ciałem. Zbudowałem sobie zamek na kompletnym odludziu. Cegły wypalałem z najgorszych wspomnień i szyderstw. Strzegą mnie zaklęcia starsze niż byty z Yuggoth. Pełna lawy fosa obronna. Dla mnie miłość jest zgubą a samotność to życia wiecznego fontanna. Nie zaryzykuję by kolejny raz napić się ze źródła już wyschniętego.   Postacie duchów w korytarzach i te na portretach schodzą mi z drogi. Nawet świat nadprzyrodzony mnie unika. Mój pokój pozbawiony barw. Moje zimne prosektorium. Duchy walą do drzwi. Belki u sufitu one są twardsze niż moja wola i zraniona dusza. Nie schody złote i windy prędkie zabiorą mnie do nieba. A z zamocowaną u końca ramienia pętlą, miłosierny dla takich jak ja odszczepieńców dźwig.
    • jest żywe jak nie nabity na szpilkę motyl przyciąga albo nurtuje daje przypływ dobrej chemii w pięknie  wszystko pięknieje twarz , dłonie nie chciałbym żeby ktoś je wyprasował oprawił w ramki lub spłoszył zostań piękno, gdy powiesz  to ucieknie niechaj jest
    • @Berenika97 Dziękuję, znajdę i się za pisanie znowu zabiorę, gdy się zrobi zbyt nudno.  Ps. Jestem kobietą.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Kto osiągnął wiele, często sięga wyżej, po króla, jak Mme de Pompadour, albo do pozaziemskiej nadprzestrzeni, jal peelka. Ten rybak, który złowił złotą rybkę też tak miał. Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...