Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Czarek Płatak   Twój wiersz jest niezwykły. Tu miesza się sacrum z fizjologią. Pierwsza strofa narzuca ton religijny, ale jest to religijność „wydychana”. To piękna metafora - modlitwa nie dzieje się w słowach, ale w samym biologicznym trwaniu. „miłość z nas wycieka na łąkach , bez kwiatów” - najbardziej pesymistyczny moment wiersza. Miłość nie jest tu radosnym dawaniem, lecz „wyciekaniem” - powolną utratą energii lub substancji życiowej. Łąka bez kwiatów to obraz jałowości, dekoracja oddarta z piękna. Sugeruje to relację, która dzieje się w trudnych, nieprzyjaznych warunkach. Ostatni obraz jest najbardziej wstrząsający i paradoksalny - „Lina do tulenia gardeł” - To może być metafora miłości, która jest jednocześnie ratunkiem i pułapką, albo życia, które trzyma nas za gardło, a my i tak chcemy je objąć. To wiersz o intensywności, która graniczy z destrukcją. Zdajesz się mówić, że prawdziwe życie (to „stąd tam”) dzieje się wtedy, gdy przestajemy się chronić, a zaczynamy „pruć całun”, nawet jeśli ceną jest krew na jałowej łące. A może to tylko złudzenie?  
    • @beta_b Ale Cudawianki . Pozdrawiam. 
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • w przypływach istnienia pomiędzy Masywem Ślęża a Wzgórzem Golgota odnajduję ślad swoich snów i marzeń   tu czas rozciąga się w nieskończoność   zanim z pierwszym promieniem słońca nisko pokłonię głowę starym drzewom a śpiew przelotnych ptaków przetnie nieboskłon i uchyli rąbek tajemnicy świętej wiary praojców   pośrodku wysokiego lasu rozsypię ziarenka maku naturalne remedium na upiory   i jeszcze raz być może ostatni   spróbuję poczuć nic w złocistej kropli bursztynu i pojąć siłę wieczną co wybuchła jasnym promieniem boskich metafor   aż usłyszę krzyk z głębi duszy   żyjemy w najlepszym ze światów         (Lifting 2026)
    • @FaLcorN        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...